Michał Pelc

Michał Pelc

W szkole orłem nie byłem i raczej interesowała mnie piłka nożna niż nauka. Na pielgrzymce do Częstochowy poznałem Adama. Szefa zabezpieczenia medycznego pielgrzymki. Dzień upływał mi na obserwowaniu jak Adam mobilizuje pozostałych pielgrzymów do przełamywania swoich barier. Wieczorami obserwowałem jak pielęgnuje im stopy, przebija pęcherze i zasypuje różnymi specyfikami, aby rano były gotowe do dalszej drogi. Po powrocie z pielgrzymki zapisałem się do grupy medycznej którą prowadził Adam. Pod jego okiem uczyłem się pierwszej pomocy. Rok później, po maturze, poszedłem drugi raz na pielgrzymkę. Tym razem już zastąpiłem Adama, który w tej pielgrzymce nie mógł wziąć udziału. Tak zaraziłem się udzielaniem pomocy.